Łagów – lubuskie jeziora i różne pyszności

Powiem Wam szczerze, że jak wjeżdżałam do „centrum” Łagowa, głowa mi się prawie przekręcała o 180 stopni. I tu i tu, i tam, jeju jak cudownie. Dlatego wszystko udokumentowałam i postanowiłam, że pokażę, a może nawet zachęcę do odwiedzin.

Co zjeść w Łagowie i czym oko nacieszyć, zobaczcie sami:

  1. Po pierwsze Łagów to jeziora – Łagowskie i Trześniowskie Ciecz. Oba duże, bardzo głębokie i otoczone lasem. Najlepiej jest wypożyczyć rowery – te zwykłe i wodne – wodne jak jest piękna pogoda, a zwykłe, żeby jeziora okrążyć. Ja jednak tego nie zrobiłam i poszłam na spacer dookoła Trześniowskiego – w połowie drogi tego żałowałam – ale po przejściu 17 km już czułam satysfakcję 😀 także, żeby jeziora obejść trzeba się nastawić na dłuższy spacer.

 

 

 

 

 

 

 

-Jest jedna rzecz, o której trzeba koniecznie wspomnieć – KOLOR WODY – takiej wody w naszym kraju nie widziałam nigdzie. Jezioro Trześniowskie jest tak czyste i tak turkusowe, że to się w głowie nie mieści. Śmiałam się, w smażalni ryb, że jeśli łowią ryby z tego jeziora to nie muszą ich już później myć. A jeśli chodzi o rybę to zobaczcie Sklep Rybny:

No mieć w takim miejscu smażalnie ryb to marzenie. Nie ujęłam niestety tego na zdjęciu, ale z drugiej strony jest widok na jezioro. Budyneczek umieszczony jest na wzniesieniu obok jeziora. A ceramiczna biała umywalka – obrośnięta bluszczem skradła moje serce. Mam wrażenie, że rzadko się zdarza, aby w Polsce wykorzystywało się potencjał miejsca – im się w 90% udało. (Minusem jest fakt, że widok na wodę zasłonięty jest powyginaną pleksą – gdyby była tam zwykła szyba lub sama barierka umarłabym z zachwytu – niestety nie zrobiłam fotki, żeby pokazać o co chodzi), a jeśli chodzi o ryby:

moim zdaniem były bardzo smaczne, czytałam różne opinie o tym miejscu, ale filet z okonia i tuszka lina były bardzo smaczne. Trzeba jednak przygotować portfel (2 ryby, 2xfrytki i raz surówka plus jeden Lech Free)  to koszt około 110zł. Także następnego dnia obiad był w innym miejscu hehe Bingo Kebab xd

2. Po drugie, w Łagowie jest piękny Zamek Joannitów i zbudowany z cegieł wiadukt kolejowy:

nie wiem jakim cudem nie zrobiłam ani jednego zdjęcia zamku, ale za to mam zdjęcia z wieży, na którą można wejść za 6 zł oraz bardzo ładnego dziedzińca, który jest salą zamkowej restauracji.

No i na deser zostawiłam dwa miejsca:

Lody Naturalne Domagała… jestem świderkoholikiem, a ich lody są taaak pyszne, że byłabym skłonna pojechać jeszcze raz do Łagowa ze Szczecina tylko na nie 😀 świderek truskawkowy smakuje jak zmiksowane i zmrożone świeże truskawki ze śmietanką i cukrem, oczywiście klasyka czekoladowo-śmietankowe też przepyszna.

i Stolarnia Cafe, która mnie zachwyciła wystrojem. Dawno żadna kawiarnia nie zrobiła na mnie takiego wrażenia. Kawa i ciasta były spoko, ale wyglądu tego miejsca to naprawdę aż zazdroszczę 😀

Zupełnie się nie spodziewałam, że tak mi się spodoba to małe miasteczko. Piękna natura, chociaż pięknej natury w Polsce mamy całkiem sporo, jestem zauroczona miasteczkiem i tym jak stare budynki, kamieniczki są zadbane. Nie znajdziemy tam okrutnych bud i straganów z „pamiątkami” – oczywiście takie sklepy też są, ale nie rzucają się w oczy. W zamian znajdziemy targ staroci oraz stoiska z rękodziełem i mnóstwo miejsc z duszą.

to idealne miejsce żeby przyjechać na jeden lub dwa dni – jeśli nie lubicie tłumów to odradzam przyjazd w weekend. Ja do Łagowa na pewno wrócę. Na pamiątkę kupiłam sobie u wesołego pana w kapeluszu zająca – będzie wisiał w mojej Szczecińskiej Bezie i przypominał wakacje 2020 🙂

One Comment

  1. Dziękuje Haniu za ten wpis, Łagów jest przepiękny!!! W najbliższym czasie wybiorę się tam z moją rodziną ❤️

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*